| 10 maja 2010 |
Takie trendy już się pojawiają. Jeszcze 10 lat temu wszyscy szli na prawo i ekonomię, bo tam brakowało ludzi, a dziś mamy problem, bo za każdym rogiem czai się ekonomista albo prawnik. Nie warto zaczynać pierwszego roku studiów z chęcią pozyskania wąskiej specjalizacji. Pierwsze trzy lata powinny być w miarę szeroko ukierunkowane, żeby człowiek liznął wiedzy z różnych dziedzin – od matematyki po filozofię. To pozwoli w przyszłości być elastycznym na rynku pracy. Stąd propozycja college'ów ogólnokształcących zawarta w strategii Ernst & Young i IBnGR. W takie placówki powinny się przekształcić niektóre uczelnie prywatne, które mają zupełnie niepotrzebnie ambicje uniwersyteckie. Dopiero potem student powinien podejmować decyzję o specjalizacji. To byłby idealny model kształcenia, odpowiadający potrzebom rynku pracy w XXI wieku" - doradza prof. Krzysztof Rybiński, SGH, b. wiceprezes NBP |